sobota, 21 kwietnia 2012

Co ma facet do rzodkiewki? cz. 1


       Muszę się do czegoś przyznać. Nie napisałem tego felietonu z własnej woli. Zostało mi to zlecone przez pewną anonimową, uroczą niewiastę. Zanim jednak drogi czytelniku zarzucisz na mnie mentalne sieci pogardy i rozpoczniesz lincz za pisanie artykułu sponsorowanego, daj mi chwilę na obronę. Otóż nie sprzedałem się, nie poszedłem w komercję. Pomimo tego, iż popularność bloga przyniosłaby mi spory dochód. Nic z tych rzeczy. Post ten jest wynikiem niefortunnie potoczonego zakładu. Więc nie kieruje mną chciwość, a hazard : D Teraz, gdy oczyściłem swą osobę w oczach czytelników, mogę przejść do meritum.

       Odpowiadając na tytułowe pytanie: rzodkiew i mężczyźni mają ze sobą więcej wspólnego niż mogłoby się zdawać. Oboje można wyrwać, a niekiedy cały trud przypłaca się zdobyciem nadgryzionego warzywa niezdatnego do spożycia. Różnice? Rzodkiew wyrywa się nieco trudniej. Żartuję oczywiście. Nie wszyscy faceci są łatwi do zdobycia. Albowiem nie szukają przelotnej miłostki, tylko trwałego, głębokiego uczucia, na którym można zbudować poważny związek. Przynajmniej legendy o takich wspominają, a w każdej jest jakieś ziarenko prawdy. W tym miejscu rodzi się kolejne pytanie. Skoro samce nie lecą na sam fakt bycia kobietą, to w jaki sposób ich wyrwać? Tu wkraczam ja, by stać się źródłem ukojenia dla waszego pragnienia wiedzy. Ma odpowiedź jest prosta: nie mam zielonego pojęcia! Ufam jednak, że dogłębna analiza problemu, Internet oraz pokaźna dawka kofeiny pozwolą nam odszukać rozwiązanie tej zagadki. Do dzieła zatem!

Krok I

     Nie wiem nic o wyrywaniu facetów, gdyż nigdy takowego działania nie próbowałem  (i miejmy nadzieję, że życie nigdy nie zepchnie mnie do takiego poziomu desperacji). Jednakowoż wiem co nieco o wyrywaniu kobiet, zwłaszcza mając przed sobą stronę z poradnikiem na ten temat. Skoro przedstawione w nim chwyty działają na płeć piękną, to może zadziałają również na płeć… em… brzydką. Przejdźmy zatem do rzeczy.

Sposób nr 1
Okazanie zainteresowania lubemu poprzez fizyczne zaczepki, np. podłożenie nogi lub targanie włosów

     O ile przy zalecaniu się do niewiast jest to chwyt cieszący się stu procentową skutecznością, mam wątpliwości, czy zdałby egzamin wśród mężczyzn. Po pierwsze: prosty umysł samca stwierdziłby, że bijąca go dziewczyna to facet, bo kobiety przecież tak się nie zachowują. Zwłaszcza, gdyby takowe dziewczę lekkim pchnięciem cisnęłoby nim na drugi koniec korytarza. Pamiętajcie drogie panie, by terminu „wyrywać facetów” nie brać tak dosłownie do serca! Oczywiście istnieją egzemplarze lubujące się w doznawaniu cierpienia. Nigdy jednak nie można mieć pewności, więc przywalenie ukochanemu w twarz radzę zastosować w ostateczności. Spodoba mu się? Mamy happy end. Skuli się w kącie i zacznie płakać? Cóż… Jest mężczyzną, na pewno czymś sobie na to zasłużył!

Sposób nr 2
Postawienie

     Muszę ponownie zaznaczyć, by nie podchodzić do danego wyrażenia zbyt dosłownie. Choć w tym przypadku mogłoby to przyczynić się do murowanego sukcesu… Ale nie u romantyka szukającego miłości na całe życie! W jego przypadku trzeba zastosować postawienie właściwe, innymi słowy : „bądź mym chłopakiem, to kupię Ci loda”. Prezenty, czyli kolejny sprawdzony sposób na podryw. Kobiety zazwyczaj zadowalają słodycze, biżuteria, kolacja, kino itp. Czy znajdą upodobanie także wśród mężczyzn?
Kwiaty – o ile nie będzie to mięsożerna rosiczka, nie liczyłbym na spektakularny sukces. Choć mężczyzna ucieszy się, iż będzie mógł wręczyć komuś bukiecik nie wydając ani złotówki.
Biżuteria – jeśli twemu księciu z bajki prezent przypadnie do gustu… Zostaw go lepiej w spokoju. I pokaż mu ten tekst. Będzie go potrzebować dużo bardziej od Ciebie…
Słodycze, kolacja, kino – wydaję się, iż strzał w dziesiątkę! W końcu mężczyźni rozwijają się tylko do piątego roku życia, a potem już tylko rosną. Zatem jako naturalne dzieci, z radością wsuną czekoladkę czy Big maca, a jedzonko przypieczętują dobrą bają w kinie. Jednakże pomimo tego, cały podpunkt drugi trzeba zakwalifikować, jako niewypał. Dlaczego? Because męska duma. Przez nią to my pragniemy obsypać kobietę podarunkami, by pokazać, jacy to nie jesteśmy zaradni i hojni. Może i głupie, lecz jak mówi staropolskie porzekadło: „Każdy ma swój okres”, a naszym jest męska duma.

Sposób nr 3
Komplementy

     Mężczyźni oczywiście nie zalecają się do kobiet jedynie przy pomocy swej muskulatury czy przystojności. Pragniemy pokazać wybrankom także swą wrażliwą, inteligentna stronę. Dlatego oczarowujemy je elokwentną, okraszona w humor rozmową. Jednym z jej elementów, są komplementy. Człowiek z natury będąc istotą próżną, z chęcią słucha ballad pochwalnych opiewających jego osobę. Dotyczy to także facetów. Poniżej przedstawiam listę przykładowych komplementów, które zostały wielokrotnie sprawdzone i cieszą się zaufaniem jak i szacunkiem wśród wielu mężczyzn. Wierzę, iż teraz zyskają nowe grono wielbicieli, a ściślej mówiąc: wielbicielek.
1) „Masz głos niczym skowronek”.
2) „Zapraszam Cię do ogrodu, by me róże mogły Cię podziwiać”.
3) „Jesteś najsłodszym stworzeniem, jakie przyszło mi spotkać”.
4) Jesteś niczym delikatny kwiatuszek. Chciałabym podziwiać Cię w nieskończoność i chronić od złego”.

Sposób nr 4
Napnij mięśnie i wypnij klatę

     Wiadomym jest, iż umiarkowana muskulatura uatrakcyjnia mężczyznę. Zatem w towarzystwie kobiet staramy się zademonstrować swe walory. Każdy prezentuje to, co może. Osobiście zawsze stawiałem na jakość, nie na ilość, więc zamiast rozpraszać swą energię na wszystkie partię ciała, skupiłem się na jednym, konkretnym mięśniu. Przyznaję, efekt jest niezmiernie zadowalający. Być może nie otworzy on słoika, z powodzeniem zastąpi jednak półkę. Paniom szczerze polecam ten podpunkt. Zerknijcie na zawodowe kulturystki. Czy któraś z nich skarży się na brak chłopaka? Z ręką na sercu mogę zaświadczyć, iż mężczyźni nie są w stanie oprzeć się 200 – kilowej, rozchwianej emocjonalnie kobiecie.

Sposób nr 5
Kontakt wzrokowy

      Niezwykle istotny nie tylko przy flircie, lecz także przy zwykłej konwersacji. Utrzymując go przekazujemy naszemu rozmówcy, iż słuchamy go z uwagą, interesuje nas, co ma do przekazania. Mało tego, oczęta są jednym z narzędzi komunikacji! Mimowolnie przekazujemy nimi sygnały niewerbalne, z których niejedno można odczytać. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Nie bójmy się więc oczarować lubej osoby swym wewnętrznym pięknem. Kryjąc swój wzrok, możemy sprawić wrażenie ukrywających coś złoczyńców. Pewnie ktoś w tym momencie mógłby powiedzieć, że mężczyźni owszem, utrzymują kontakt wzrokowy, ale nie koniecznie z kobiecymi oczętami. Cóż… nikt nigdy nie powiedział, że faceci nie są ukrywającymi złowieszcze plany złoczyńcami : P

    To by było tyle, jeśli chodzi o zastosowanie męskich numerów na nich samych. Czuję, że razem udało nam się dojść… do nikąd… Ale nie poddawajmy się! Do głowy mi właśnie przyszło, iż przecież w kochanej sieci są także profesjonalne poradniki dotyczące wyrywania facetów. Zajmiemy się nimi następnym razem, i ostatecznie odpowiemy na nurtujące mą zleceniodawczynię pytanie!

2 komentarze:

  1. Tak, można wyrywać rzodkiewki i facetów xD ale trzeba to robić tak, żeby mężczyzna zawsze myślał, że to on poderwał partnerkę, a nie na odwrót ;P
    btw „bądź mym chłopakiem, to kupię Ci loda” --> nie pomyliło Ci się coś w tym zdaniu? xD och ale jestem okropna.
    A tak na serio, to najlepszym sposobem na wyrywanie faceta jest... ugotować mu obiad :D jak mogłeś o tym nie wiedzieć. Przez żołądek do serca. A poza tym wbrew twojej opinii bicie facetów działa :D No ale nie zagłębiajmy się w moje techniki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym krótkim komentarzu zawarłaś więcej przydatnych rad, niż ja w całej mej notce ^^ Być może wykorzystam je w następnej części ^^
    Możliwe, że coś pomieszałem w tym cytacie, ale chciałem zarzucić coś od największej kinowej zdobywczyni męskich serc : )
    Chętnie bym posłuchał, jak to bijesz Artura xD

    OdpowiedzUsuń